Piękno jako harmonia istoty i zjawiska cz. 5

Gdzie zatem piękno mieszają z charakterystycznością, może utrzymać się paradoksalne zdanie: piękne jest brzydkim, brzydkie pięknem. Opozycja przeciw t. z. piękności akademickiej prowadzi często w ostateczność realizmu i gonienia za dziwaczną charakterystyką. Sztuka, której podstawą i głównym celem jest przedstawienie indywidualności, pomija chętnie naówczas resztę warunków, i nawet indywidualną brzydotę, jeżeli tylko jest charakterystyczną, uznaje za piękno. Ten obłęd, który zarówno prowadzi na bezdroża, jak utarta, bezduszna piękność, wyraził się w zdaniu modnym dziś u Francuzów: „le beau dest le laid”.

Na zasadniczą różnicę, jaka zachodzi pomiędzy sądem estetycznym a etycznym, wskazaliśmy już na początku. Pierwszy odnosi się do czystego zjawiska, szukając piękna, drugi do istoty, szukając dobra. Tu jeszcze parę słów o zjawiskach, które podejrzewamy o ukryte zło i szkodliwość. Naprzód dowiedziemy względności tych pojęć. Roślina trująca, której mocy zabójczej lękamy się, służy lekarzowi za środek leczniczy, jest przeto zarówno pożyteczną, jak szkodliwą. Byłoby więc rzeczą przewrotną z jej szkodliwości wnioskować, że musi być brzydką; z tego samego powodu musielibyśmy od niej żądać piękności, bo jest pożyteczną. Co jednak w zasadzie da się łatwo rozstrzygnąć, to w ograniczonym sądzie ludzkim wielkie częstokroć rodzi trudności.

 

Comments
  1. 3 tygodnie ago