Piękno jako harmonia istoty i zjawiska cz. 6

Mało ludzi zdoła rozdzielić sąd estetyczny od etycznego, moralnego. We wielu razach np. wobec zagrożonego życia, bywa rzeczą niemożebną, przynajmniej w części, utrzymać niezawisłość pierwszego. Po nad wszystko waży u człowieka chęć zachowania siebie; ona to kieruje naszymi popędami, które tylko czasami korzą się przed potęgą najwyższych idei. Pożyteczność, szkodliwość i zło wywierają przeto częstokroć wpływ tłumiący lub ubezwładniający estetyczne upodobanie i odrazę. Dla niektórych sama myśl, że coś może szkodzić, niweczy estetyczne wrażenie; usłyszą,- że kwiat jest zabójczym i cały urok przepadł; nie mogą już odzyskać stanowiska swobodnej, estetycznej kontemplacji, która nie troszcząc się pożytkiem ani szkodą, dobrem ani złem, widzi tylko zjawisko. Są oni estetycznie skrępowanymi. Uczucia ich w zakresie piękna wymagają tła obyczajowego. Pożytek i dobro, oto główne dla nich warunki. W czasach tak uprzedzonych sztuka dopomaga sobie moralnością, jak to jej historia naucza. Piękno przybiera szaty moralne, (teatr n. p. staje się zakładem poprawczym, dramat służy do wytępienia złego; poezja w swej wdzięcznej sukni, wyraża dobro i prawdę, poucza i wychowuje; muzyka łagodzi namiętność i t. d. – takich pozorów użyteczności, którymi broni się i ocala piękno, jest niezliczona ilość), przez co obłęd w pojęciach i niezdolność odróżnienia piękna od moralności jeszcze się potęgują.

 

Comments
  1. 3 tygodnie ago