Piękno jako harmonia istoty i zjawiska cz. 8

To, co powiedzieliśmy dotąd, odnosi się również do zła, będącego szkodliwym dla ducha, i jego kontrastu: dobra, które są zarówno względnymi pojęciami, jak zwykła szkodliwość i pożytek. Pomyślmy tylko o zmienności pojęć prawnych: co pewien czas i naród uważają za występek, to w innym czasie i u innego narodu jest dozwolonym a nawet zwie się cnotą. I tu się zdarza, że wrażenie moralne, jakie odnosimy z widoku zła, mąci i przytłumia częstokroć wrażenie estetyczne. Artysta, który przedstawia zło,’ bywa sam często uważamy za złego, a obraz za rzeczywistość, w tym razie godną wstrętu. Odwrotnie ma się z przedstawieniem dobra.

Zło ma pełne znaczenie w świecie, kiedy zaś człowiek czuje się przed nim bezpieczny, a więc w sztuce, będącej cieniem rzeczywistości, obudzą najżywszą uwagę.

Ażeby poznać jego doniosłość, przypomnijmy tylko dramat np. Ryszarda III lub Świętoszka. Jak potężne zjawiska siły, energii itd. mogą się zeń wywiązać, albo jak w komiczność przechodząc, może nas rozweselić, opowiemy później. Dosyć, że może wywrzeć silny wpływ estetyczny, naturalnie, nie zawsze. Nudny zbrodniarz n. p. jest bardzo nędznym przedmiotem w sztuce, pospolity łotr nawet wstrętnym; zbrodniarze jednak, jak Edmund w „Królu Lirze”, Makbet, Karol Moor i inni, estetycznie tysiąc razy są więcej warci, jak ckliwy bohater cnoty, chociażby tysiąc razy moralnie stał wyżej od tamtych.

Comments
  1. 5 miesięcy ago