Piękno jako harmonia istoty i zjawiska cz. 9

Ażeby jednak sąd estetyczny mógł się objawić swobodnie, musi być przedstawienie zła czysto przedmiotowym. Gdy zaś poeta, zamiast przedstawić przedmiotowe zjawisko, widza moralnie chce pouczyć, i na wolę jego podziałać (patrz: Frauenstadta: Pytania estetyczne VIII), zamiast go utrzymać w niezamąconej swobodzie estetycznego sądu, natedy sam poddaje się pod miarę etyczną i mąci estetykę z moralnością, sprowadza więc rozstrój obojga i wykracza przeciw obowiązkowi niemieszania rzeczy do siebie nienależących.

Wszystko polega zresztą na osobistej twórczości artysty, na sile, czystości, rzekłbym, świętości jego smaku estetycznego, z którego dzieło się rodzi. Jeżeli dzieło sztuki jest wypływem np. usposobienia rozwiązłego, a mistrz ku jego wykonaniu używa form najpiękniejszych, natedy dzieło pomimo swego piękna zwodniczego jest warte nagany. Sztuka w nim poniżona, piękność została służką chuci. Jeżeli dzieło jest wyrazem czystego poczucia piękna, nie obchodzi już to artystę, czyli kto w nim odkrywa niemoralność, albo nazbyt zmysłowe odbiera wrażenie. Czysty twórca może nam szlachetne dzieło sztuki utworzyć z przedmiotu, który w rękach innego stałby się bezwstydnym, zuchwałym, wstrętnym. W tym leży pokonanie treścią formy w najwznioślejszym znaczeniu.