Piękno w stosunkach rzeczy pomiędzy sobą cz. 7

Kto się z tej drogi zabłąka, kto bez oparcia o rzeczywistość, rozmarza się w niejasnych wyobrażeniach, kieruje pierwszymi poruszeniami uczuć, osnuwa się małą podmiotowych uprzedzeń, ten jest dla przedmiotowego objęcia rzeczy straconym. Nie mówimy tu o muzyce, która uczucia właśnie tłumaczy na język tonów.

Rozważmy teraz stosunek podmiotu do przedmiotu. Podmiot wobec przedmiotu powinien, o ile można, w najpiękniejszej stanąć postaci, to znaczy, być w samym sobie przedmiotowym, harmonijnie nastrojonym, czułym na wszystko, niczym nie uprzedzonym, powinien być jasna, całkowitym, niezamąconym zwierciadłem. Usposobienie podmiotu może wyjść bardzo na korzyść albo szkodę przedmiotu; od niego zależy sposób patrzenia. Smutek, ból wzruszający, radość itd., każde w ogóle usposobienie oddziaływa . inaczej na objęcie. Tylko stan zupełnej zgody wewnętrznej umożebnia słuszny sąd estetyczny. W pewnych chwilach bywa on wręcz niemożebnym, gdy w ogóle czas jest niespokojnym i jednostronnie uprzedzonym. Prądów czasu, w którym się żyje, nie można dokładnie wymierzyć, jak długo w nim się żyje, trudno zbadać, o ile wszyscy patrzą szkłem zabarwionym, trudno wiedzieć, jakimi wyobrażeniami ludzie zdobią bezwiednie przedmioty.