Roślinność cz. 2

Barwa i woń stanowią zewnętrzny wyraz istoty roślinnej. Ze światem tonów niema roślina związku; sama jest cichą, a tylko w czasie burzy piersiami wiatru jęczy, wzdycha, szumi, wyje!

Ruch falujący gałązek sprawia wówczas wrażenie estetyczne kolejnym wznoszeniem się i opadaniem.

Siła brzmienia tkwi jednak utajona w roślinie. Przypomnijmy tylko przedziwne tony, jakie sztuka ludzka zeń wywołuje np. flet, organy itd.

Mniejsze rośliny podobają się głównie nadobnością kształtu, barwą i wonią. Większe mogą być wzniosłemu Wysokość, rozgałęzienie, siła w ogóle czynią olbrzymie drzewo odrębnym światem zamkniętym w sobie. Tysiące gałęzi i gałązek wije się zewsząd, miliony listków roztacza sklepienie nad nim. Jeżeli przy tym gałęzie ujęte są w silne i piękne grupy, a wszystko związane społem jednością pnia, wytwarza się wspaniały obraz estetyczny, nabierający z brzękiem pszczół, śpiewem ptaków, szumem wiatru itd. większego jeszcze ożywienia.

Barwa roślin bywa najrozmaitszą; liście są prawie zawsze zielone. Na wiosnę zieleń jest świeżą, jasną,’ w jesieni staje się brunatną, czasem żółtawą, czerwoną. Barwy brunatna i czerwona są zbliżone do ziemnej, żółta zaś nie bywa nigdy czystą i nie orzeźwia. Przepych barw u niektórych kwiatów, powszechnie jest znanym. Mieści on wszystkie odcienia aż do najczystszej bieli. Najpiękniejsze; przyjemną tchnące wonią, najstrojniej rozwinięte kwiaty, znajdujemy u roślin najdrobniejszych.

Drzewo jest najwyżej rozwiniętym utworem roślinnym, z powodu różnorodności w układzie członków” Już krzew każdy odznacza się bogatym ich doborem, jakkolwiek brak mu jedności. Estetycznie jednak stanowi całość sam w sobie. Zioła poprzestają na liściach i zgrubiałej łodydze. I tę rzecz jednak musimy przekazać szczegółowym studiom.

Owocom nadaje ważność estetyczną kształt ich, barwa, zapach, smak i samoistność. Ta ostatnia ujawnia się wyosobnieniem od reszty roślin. Pytanie „co ważniejszym, kwiecie czy owoc?“ byłoby tak bezowocnym, jak owo: „co starsze, kura czy jajo?“ Estetycznie najpiękniejszą jest roślina w dobie kwitnienia.

Tu jeszcze parę uwag.

Mchy, po większej części drobniuchnych rozmiarów, nęcą jednolitością ubarwienia. Trawa sprawia wrażenie jednostajnej wielości. Jeżeli jest gęstą i szeroko rozpostartą, wiatr może w niej obudzić ruch podobny do ruchu fali. Wielkie obszary wysokiego i gęsto rosnącego zboża, mogą nas cieszyć swą płodnością, mogą nawet zadowolić nasz zmysł matematyczny – uczucia piękna nigdy jednak nie obudzą. Monotonia ich nuży. Podobne wrażenie budzi sitowie. Wieczna tożsamość! Jeżeli jej nie możemy objąć wzrokiem, nudzi, krępuje, nawet zatrważa. Wątła to, ale nieskończenie powtarzającą się zapora stawiana oku. Jest podanie u ludu, że w zbożu mieszka-zły duch wabiący dzieci, aby je potem zabić. Każdy zabobon pozwala nam wejrzeć głębiej w estetykę ludu. To straszydło zbożowe uosabia wybornie nudne, rozstrzelone, niepokojące wrażenie, jakie w nas wywołuje monotonia łanów. Dla dzieci widok ich bywa zabójczym! Z ludowych zabobonów dałaby sie wywieść cała estetyka ludu.

Nieskończenie wiele mógłbym tu mówić o kwiatach i drzewach, wole jednak odesłać do dzieł fachowych (Schleidena, Humboldta itd.)! Badając przedmiot bliżej, starajmy się zawsze oprzeć na zasadniczych formach matematycznych. U drzew są niemi np. kąty. Jeżeli gałąź zwisła stanowi z pniem ku górze kąt rozwarty, inne powstaje wrażenie, aniżeli, gdy kąt jest prostym lub ostrym. Gałąź zwieszona wydaje się słabszą i pozbawioną siły zwrócenia się ku światłu, ku niebu. Wywołane przez to wrażenie bywa melancholijnym, smutnym. Gałąź tworząca kąt prosty z pniem, razi pewną sztywnością. Przy tym dowodzi jednak siły, gdyż utrzymać się w takim położeniu, jest rzeczą nie łatwą. Jeżeli kąt za ostry, wygląda, jakby gałęzie usiłowały oderwać się od pnia, lecz na próżno; drzewo jest wtedy podobnym do róży, nie ma dostatecznej swobody. Znaczny wpływ przy tym wywiera ułożenie i umocowanie liścia. Jeżeli łodyżka, na której osadzony, jest za krótką, natedy liść, miasto być miękkim i ruchliwym, pozbawia się tych przymiotów. Wygląda twardym i sztywnym. Jeżeli łodyga za długą, liść bywa zwieszony i niespokojny. Najlżejsze tchnienie wiatru zachwieje nim wtedy. Kiedy gałęzie i gałązki spoczywają cicho, a listki drżą nieustannie, ruch ich wydaje się samowolnym i niepotrzebnym. O ile przyjemną być może umiarkowana ruchliwość listków i gałęzi, o tyle ciągły dygot męczy i usposabia nerwowo.

Brak miejsca nie pozwala nam podać bliższej charakterystyki naszych drzew leśnych, nie mówiąc już o roślinach innych podniebi. Niech każdy sam robi spostrzeżenia na podstawie estetycznych prawideł. Wciągnąć tylko potrzeba w rachubę długość, wąskość, szerokość, krótkość liści, kształt ich gładki lub ząbkowany, stosunki wzajemne gałęzi, gałązek i pnia; proporcje, barwę, ugrupowanie itd. Łatwo da się naówczas wytłumaczyć, czemu brzoza wydaje się „płaczącą”, wierzba „miękką”, buk „twardym”, dąb „silnym” itd?

Główną cechą charakterystyczną świata roślinnego jest obok prawidłowości, swoboda. Dla tego wszelki przymus, skrępowanie, jednostajność, wątłość, budzą uczucie brzydoty; brzydkim jest naturalnie i zbytek, samowola, gdy główny członek np. okryty i przytłumiony jest mnóstwem dodatkowych.