Różnice płci cz. 2

U mężczyzny i kobiety kształty ułożyły się już stanowczo. Wdzięk i lekkość ustępują rozwiniętej sile i pełni. Wyżyna osiągnięta cieleśnie i duchowo. Ciało rozrasta się w szerz. Jakkolwiek pięknym jest czas ten – właściwie najpiękniejszym – traci on w porównaniu z poprzednim, bo wzrok nasz nie patrzy już przez różowe okulary nadziei. Tam spodziewaliśmy się jeszcze większego rozwoju, tu mamy przed sobą już dokonaną rzeczywistość. Wiek dojrzały jest o tyle zjawiskiem klasycznym, młody romantycznym.

Również matrona i starzec mogą być pięknymi, łatwo jednakże ulegają wykrzywieniu kształtów. Pełność ustępuje, szkielet się wyjawia, ciało staje się znowu słabym i zwisłem ku ziemi. Zęby i włosy wypadają. Jak czcigodnymi zresztą być mogą starcy i staruszki, wiadomo; szczególniej zaś ożywia i ubiera powabem rozprzęgające się kształty obraz bogatego życia duszy, odbity na twarzy i postaci.

Głos jako mowa i jako śpiew (artystyczne jej spotęgowanie) należą do rzeczy najpiękniejszych, jakie znamy. Głosy mężczyzny, kobiety dziecięcia brzmią odmiennie. Pierwsze są głębsze i bardziej ponure, ostatni jaśniejszy, dźwięczniejszy.

Pytanie o estetycznym znaczeniu ozdób męskiego ciała (u zwierząt rogi;, kły, broda, grzywa itd.), nie jest ani łatwym do rozwiązania, ani mało znaczącym. Że błyskotliwa szata piór i włosów ma wysoką estetyczną ważność, rozumie się samo przez się. Broń, jaką zwierzę rozporządza , podnosi również jego w tym względzie wartość. Posiadanie siły do napadu i obrony obudzą poszanowanie a nieudolność szkodzenia lub obrony rodzi litość. Takie narzędzia boju potęgują nie tylko sile zwierzęcia, ale w najdosłowniejszym znaczeniu zwiększają jego postać. Zwierzę uzbrojone, świadome swego bezpieczeństwa przybiera zwykle zupełnie inny, odważniejszy, majestatyczniejszy wyraz od zwierzęcia tegoż samego rodzaju, lecz bezbronnego lub słabiej uzbrojonego. Niektóre ozdoby (np. pióropusze, grzebienie) potęgują wzrost zwierzęcy i nabierają estetycznego znaczenia swą, niezwykłością; grzywa osłania członki ciała, czyniąc je za to wyższymi, potężniejszymi; jeżeli zdobi przód zwierzęcia, uwydatnia tern samem najszlachetniejsze jego członki: głowę, szyję, barki, np. grzywa u lwa. Lwica ma rozwinięty bardziej tułów. Co jednak rzec należy o męskim zaroście, osłaniającym część najszlachetniejszą ciała – twarz – brodę?

Czy to bogactwo włosa, przypominającego futro zwierzęce nie wskazuje, że mężczyzna bliżej stanął zwierzęcia od kobiety, że jest pierwszym, kobieta zaś poprawiłem wydaniem ludzkiej postaci? Czyli twarz naga piękniejszą jest od pięknie obrosłej?

Ujmuje wprawdzie zarost wydatności rysom, osłaniając dolną część twarzy; delikatne poruszenia ust i lica przechodzą wtedy nie postrzeżone, broda ukrywa je zupełnie; mimo to jednak odpowiada on istocie męskości, czyniąc mężczyznę zjawiskiem wspanialszym i straszliwszym. Piękny zarost cechuje się okrągłością linii, bujną rozmaitością oków (broda olimpijskiego Jowisza). Zresztą jest on tak dobrem i uprawnionym okoleniem twarzy, jak bujne, na barki spływające kędziory okoleniem głowy. Jak włosy swoją barwą, obfitością, ułożeniem i lekkim ruchem podnoszą estetyczne znaczenie twarzy, tak samo zarost brody osłaniając usta, narzędzia pokarmu i żucia, występujące u mężczyzny mniej, niż u kobiety, przenosi punkt ciężkości na górną część głowy, kędy myśl odbija się na czole a życie całej duszy zwierciedli we wzroku. Przy tym odgranicza on ściślej głowę od ciała, która wobec krótkości męskiej szyi zakłęsłaby nazbyt w piersi. Osoby nie niżące zarostu na brodzie starają się brak jego zastąpić wynalazkami mody; stąd białe kołnierze, kolorowe chustki, jaskrawe wyłogi itd. Najprostszą zasadą jest nie przytłumiać natury, ale ją upiększać. Stosując zaś do przedmiotu, o którym mowa, brzmi ona tak: zarostu nie niszczyć, lecz nim kierować. Żądanie, ażeby człowiek dał uróść wszystkiemu w takiej mierze, jak chce natura, byłoby nierozsądnym. Jak długo zarost nie dosyć się rozwinął, i przeto jest niepięknym, składniej go usunąć; gdy raz się rozwinie, powinien rość już! Stąd u Greków młodzieniec ma twarz ogoloną, mąż dojrzały brodatą. Zastanówmy się jeszcze nad pięknością ludzką w rozmaitych życiowych odmianach. Najwspanialszych idealnych kształtów dostarczyła sztuka grecka. Parę znanych nazwisk przywiedźmy, a ideały staną same przed okiem duszy. Wiek dziecięcy i młodzieńczość przedstawiają postacie Amora. Rzeźwą, młodzieńczą męskość, Bachus, miękki, dowcipny, zmysłowy, przypominający pełń kobiecą; Hermes (Merkury), silny, wysmukły, zręczny, giętki, członki jak utoczone, a przy tym jędrne i twarde; Ares (Mars), zjawisko potężne, atletyczne, siła i rączość; Apollo, najpiękniejsza harmonia duszy i ciała, siła bez pozorów atletyzmu, linie wiotkie, falujące. Człowieka dojrzałego przedstawia Jowisz (Zeus), najwyższa harmonia przymiotów męskości: siła, piękność i godność. W swym zamiłowaniu do atletyzmu wytworzyła późniejsza Grecja ideał siły cielesnej w postaci Herkulesa (Herakles), u którego rozwój fizyczny przeważa siłę duchową. Piękność kobiecą wyrażono rozmaicie i wielokrotnie. Dyana (Artemis) smukła, dziewicza, surowa; Minerwa (Pallas Athenae), kształty spokojniejsze, mniej gimnastyczne, wyrobione; jędrna, wysoka, smukła, żylasta) Afrodite (Wenus) najpiękniejsza miękkość i pełń kobieca, kształty ani zbyt ostre i surowe, ani zbyt miękkie i nabrzmiałe. Dojrzałość kobiecą przedstawia Juno (Here), wysoka, pełna, jędrna, wspaniała, dumna. Smukłość postaci jest w greckim pojęciu pierwszym warunkiem piękności, podczas gdy czasy nowe nabrały zamiłowania do kształtów drobnych. Szczególniej poeci błądzą tu najczęściej. Tak zwana jednak szkoła klasyczna stara się wprowadzać kształty smuklejsze, wierna swej zasadzie poetyckiej; kobiety Goethego dają najlepsze temu świadectwo. Barwa skóry ludzkiej bywa rozmaitą: białą, ziemną, albo brunatną w najrozmaitszych odcieniach. Białą, powiedziałem, jakkolwiek barwa rasy kaukaskiej tworzy właściwie mieszaninę czerwonej, żółtej, niebieskiej itd., jakby się razem wygotowały, mówiąc znowu wyrazem Goethego. Murzyna nazwać by można wytworem bagniska, Mongoła o barwie ziemnej dzieckiem stepu, Europejczyka zaś mieszańcem śniegu, wody, skał, ziemi, kwiatów i lasu, pokostowanym promieniami słońca; dla tego może on mieszkać wszędzie, tylko nie wśród bagien i puszczy. Łatwo pojąć, że człowiek rasy kaukaskiej barwę białą uważa za najpiękniejszą, jak i to także, że inaczej ubarwione ludy innego są zdania. Twierdzą one, że barwa żółta o rzadkiej wytrwałości, lub czarna, znosząca wszelkie zanieczyszczenie, są piękniejszymi.